Pozycjonowanie oparte na tagachPrzeglądając statystyki indeksowania bloga kissdesign.pl za pomocą Google Webmaster Tools, zauważyłem, że wyszukiwarka na czele listy powiązanych słów kluczowych, wymienia frazy pochodzące z tagów. Znajdują się one zaraz za zbiorem fraz, które uważam za wartościowe i które wykorzystuję do opisywania linków, prowadzących do kissdesign.pl. Zacząłem się zastanawiać jak wykorzystać siłę słów opisujących tagi.

Tagi z długim ogonem

Tagi tak krótkie jak xhtml, czy seo nie kierują na stronę rzeszy czytelników. Konkurencja dla tak krótkich fraz jest ogromna. Dlatego czas krótkich tagów dobiega końca. Zgodnie z tą ideą, przeformowałem nazwy na dłuższe, nawet 3-4 wyrazowe, tzw. long tail. Te mają większą siłę przebicia, kosztem mniejszego, globalnego zainteresowania.

Efekt? Porównaj obie wersje chmury tagów:

Jakieś minusy?

Zmiany pociągają ze sobą pewne straty. Musiałem ograniczyć ilość tagów do 21, ponieważ ich większa ilość kłóciłaby się ze zmysłem estetycznym przeciętnego zjadacza chleba. Inną wadą szczegółowych słów kluczowych jest ich mniejsza uniwersalność. Z tego powodu niekoniecznie wpis opisany tagiem, będzie odpowiadał mu treścią w 100%.

To be continued…

Jaki z tego morał? Dowiemy się za jakiś czas. Będę nadal obserwował statystyki. Dowiem się czy ten zabieg przyniósł spodziewany wzrost ruchu na stronie. Być może Ty sam czytasz ten tekst, ponieważ wpisałeś do przeglądarki optymalizacja SEO?

W oczekiwaniu na wpis, w którym opiszę wynik eksperymentu, napisz co sądzisz o podejściu long tail – dodaj swój komentarz!