Totalnie rozwijane menu w jQuery

 
Rozwiajane menu jQuery by Artur Polkowski

Rozwiajane menu jQuery. Kliknij, aby zobaczyć je w akcji lub pobrać.

Źle ułożone menu rozwijane może błyskawicznie zniechęcić użytkownika do aplikacji. Czuje się wtedy jak poszukiwacz złota z lichym wykrywaczem metali, co rusz natykający się na złom i niewypały. Co w takim razie zrobić by menu było user-friendly?

Po pierwsze uporządkować kategorie według klucza czynność – obiekt, co intuicyjnie stawia użytkownika jako osobę wydającą rozkazy. Osobę, która ma władzę nad aplikacją, a nie odwrotnie. Po drugie należy ukrywać opcje w danej chwili niepotrzebne, wprowadzające zamęt. W ten sposób naturalnym wydaje się być zastosowanie typowego rozwijanego menu:

Rozwijane menu w przeglądarce Firefox

Z reguły przy pierwszym zetknięciu z nowym menu nie wiemy jak zdefiniować ścieżkę przejść między kolejnymi krokami. Szukamy, przesuwając kursor ponad kolejnymi pozycjami. A co gdyby oddać całą strukturę menu w ręce użytkownika od razu? I pamiętać przy tym  o zasadzie chowania opcji nieadekwatnych do wybranej drogi poszukiwań.

Tak powstało menu będące kompromisem między tradycyjnym statycznym i rozwijanym. Czy to dobry pomysł? Należałoby sprawdzić, wykorzystując testy użyteczności. Na razie pozostawiam ocenę Wam. Oto i wynik mojej pracy: totalnie rozwijane menu z użyciem jQuery.

Testowany pod Firefoxem, Chrome.

 
 

Podstawy typografii

 

Ostatnio chciałem poszerzyć swoją wiedzę na temat składu tekstu i trafiłem na interesujący skrót najważniejszych zagadnień o typografii.

Wnioski?

Po pierwsze webdesigner jest ograniczony technologią. Jesteśmy zmuszeni korzystać z czcionek popularnych, tak by ujednolicić wygląd naszej strony. Nie możemy zmusić czytelnika do ściągnięcia naszej ukochanej i bliskiej sercu czcionki. Podobnie zestaw właściwości CSS dotyczących tekstu jest stosunkowo ubogi. Kerning? Dzielenie wyrazów? To wszystko dopiero raczkuje.

Po drugie jesteśmy ograniczeni czasem. Internet to najszybsze dostępne medium. Pisze się szybko i dużo, często byle jak. Nie ma tutaj czasu na ręczną eliminację (eksterminację?) wdów czy bękartów.

Po trzecie to fascynująca, lecz… wydaje mi się, że umierająca sztuka. Właśnie ze względu na masy publikacji, które się ukazują.

Warto jednak mieć świadomość z czego się rezygnuje.

 
 
« poprzednie wpisy