Wyciśnij SEO z chmury tagów

 

Pozycjonowanie oparte na tagachPrzeglądając statystyki indeksowania bloga kissdesign.pl za pomocą Google Webmaster Tools, zauważyłem, że wyszukiwarka na czele listy powiązanych słów kluczowych, wymienia frazy pochodzące z tagów. Znajdują się one zaraz za zbiorem fraz, które uważam za wartościowe i które wykorzystuję do opisywania linków, prowadzących do kissdesign.pl. Zacząłem się zastanawiać jak wykorzystać siłę słów opisujących tagi.

Tagi z długim ogonem

Tagi tak krótkie jak xhtml, czy seo nie kierują na stronę rzeszy czytelników. Konkurencja dla tak krótkich fraz jest ogromna. Dlatego czas krótkich tagów dobiega końca. Zgodnie z tą ideą, przeformowałem nazwy na dłuższe, nawet 3-4 wyrazowe, tzw. long tail. Te mają większą siłę przebicia, kosztem mniejszego, globalnego zainteresowania.

Efekt? Porównaj obie wersje chmury tagów:

Jakieś minusy?

Zmiany pociągają ze sobą pewne straty. Musiałem ograniczyć ilość tagów do 21, ponieważ ich większa ilość kłóciłaby się ze zmysłem estetycznym przeciętnego zjadacza chleba. Inną wadą szczegółowych słów kluczowych jest ich mniejsza uniwersalność. Z tego powodu niekoniecznie wpis opisany tagiem, będzie odpowiadał mu treścią w 100%.

To be continued…

Jaki z tego morał? Dowiemy się za jakiś czas. Będę nadal obserwował statystyki. Dowiem się czy ten zabieg przyniósł spodziewany wzrost ruchu na stronie. Być może Ty sam czytasz ten tekst, ponieważ wpisałeś do przeglądarki optymalizacja SEO?

W oczekiwaniu na wpis, w którym opiszę wynik eksperymentu, napisz co sądzisz o podejściu long tail – dodaj swój komentarz!

 
 

Magiczna siódemka w skutecznej nawigacji

 

Optymalizacja nawigacji z regułą siedmuMagiczny i szczęśliwy numer? Pierwsza myśl – siódemka! Coś w niej musi być skoro mamy 7 grzechów głównych, 7 dni w tygodniu, 7 powodów by się obijać… ;]

Siedem. Plus/minus dwa. Tyle obiektów możemy przechować w naszej pamięci krótkotrwałej. Tyle czynności wykonywać naraz, na tyle rzeczy zwracać uwagę. Siedem. To jedna z naczelnych zasad kognitywistyki, wyniesiona z artykułu opublikowanego w 1956 roku przez psychologa George’a A. Millera.

Dlatego strony z masą animowanych gifów nie są najlepszym rozwiązaniem. Dlatego warto się zastanowić nad strukturą nawigacji na naszej stronie. Ta może być głęboka (użytkownik potrzebuje więcej kliknięć, by dostać się do żądanego zasobu), lub płytka.

Tradycyjnie potrzebujemy złotego środka – i tu przychodzi magic rule of seven. Na każdym poziomie nawigacji powinniśmy mieć 7 odnośników (plus/minus 2). Wtedy przeszukiwanie jest wydajne (niewiele przejść), a jednocześnie nie powoduje uczucia przytłoczenia informacją.

Nawigacja na stronie według magic rule of seven

Kolejną magiczną liczbą jest 3. Trzy kliknięcia to wystarczająco dużo, by zniechęcić czytelnika, poszukującego odpowiedniego zasobu. Sprawdźmy ile stron jesteśmy w stanie wygenerować przy pomocy trzech poziomów nawigacji.

73 = 343 strony

To chyba wystarczająca ilość dla większości stron. A jak Ty budujesz nawigację? Jaką logikę czy podziały stosujesz? Napisz poniżej!

 
 

Totalnie rozwijane menu w jQuery

 
Rozwiajane menu jQuery by Artur Polkowski

Rozwiajane menu jQuery. Kliknij, aby zobaczyć je w akcji lub pobrać.

Źle ułożone menu rozwijane może błyskawicznie zniechęcić użytkownika do aplikacji. Czuje się wtedy jak poszukiwacz złota z lichym wykrywaczem metali, co rusz natykający się na złom i niewypały. Co w takim razie zrobić by menu było user-friendly?

Po pierwsze uporządkować kategorie według klucza czynność – obiekt, co intuicyjnie stawia użytkownika jako osobę wydającą rozkazy. Osobę, która ma władzę nad aplikacją, a nie odwrotnie. Po drugie należy ukrywać opcje w danej chwili niepotrzebne, wprowadzające zamęt. W ten sposób naturalnym wydaje się być zastosowanie typowego rozwijanego menu:

Rozwijane menu w przeglądarce Firefox

Z reguły przy pierwszym zetknięciu z nowym menu nie wiemy jak zdefiniować ścieżkę przejść między kolejnymi krokami. Szukamy, przesuwając kursor ponad kolejnymi pozycjami. A co gdyby oddać całą strukturę menu w ręce użytkownika od razu? I pamiętać przy tym  o zasadzie chowania opcji nieadekwatnych do wybranej drogi poszukiwań.

Tak powstało menu będące kompromisem między tradycyjnym statycznym i rozwijanym. Czy to dobry pomysł? Należałoby sprawdzić, wykorzystując testy użyteczności. Na razie pozostawiam ocenę Wam. Oto i wynik mojej pracy: totalnie rozwijane menu z użyciem jQuery.

Testowany pod Firefoxem, Chrome.